|
|
Patrzysz na posty wyszukane dla słów: Pęknięta szyjka macicy
|
Temat: Pęknięta szyjka macicy!
Pęknięta szyjka macicy! Mam 26 lat.2lata temu miałam straszny poród.Ból przez 16 godzin nie
przestający nawet na 5 min.Ale było minęło.W czasie porodu pękła mi szyjka
macicy.Była ona zszyta ale po 6 tyg.kontroli okazało się że szwy puściły i
wygląda tak jakby wogóle nie była zszyta i jest całkowicie rozwalona.Czy ktoś
miał taki przypadek?Czy będzie to przeszkadzało w następnej ciąży?I czy będę
mogła rodzić naturalnie?
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Pierwszy poród - pytania do p. Kasi
Moja Droga wiem co przeżyłaś ja miałam to samo 6 lat temu w jednym ze szpitali w
województwie świętokrzyskim Tylko zamiast mi zrobić cesarkę, lekarze kłócili się
z położnymi że nie ma sensu bo i tak urodze. Czułam się jak przedmiot, którym
się pomiata, brak życzliwości dla cierpiącej kobiety. W końcu jak już nie mogłam
wytrzymać jeden z lekarzy rzucił mi się najpierw łokciami na brzuch, potem całym
ciałem i na siłę wyciskał małą. To był horror, przedawkowali oksytocyce, podali
mi antybiotyk na który jestem uczulona, 10 godzin przed porodem przebili pęcherz
bez mojej zgody, czułam tylko jak lekarz wkłada mi igłe i każe się nie ruszać,
potem nacięli nie informując mnie nawet o tym...A tak w ogóle to byłam rzucona
na łóżko porodowe na 12 godzin bez możliwości przekręcenia się na bok. Po tym
feralnym porodzie została mi pamiątka - pęknięta szyjka macicy o czym
dowiedziałam się rok później, gdy inny lekarz po badaniu powiedział że powinien
być zaraz założony jakiś opatrunek i wygładzona szyjka czy coś takiego. Moim
zdaniem takie porody kwalifikują się tylko do sądu...
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: pozew przeciw szpitalowi - pomocy
Zawsze możesz wnieść pozew ale niewiele zyskasz bo w dokumentacji
porodu nic nie będzie i będzie tylko Twoje słowo przeciwko ich. Ja
poprosiłam o dokumentację medyczna moją i dziecka i okazało się że
jest sfałszowana ,a mężą nie wpuszczono do mnie w II fazie porodu,
więc nie mam świadków. Dyrektor szpitala powiedział,że lekarz nie
mógł zrobić w czasie porodu tego co zrobił bo jest to zabronione a
dziecko zyje, więc nie ma tematu. Poród był zabiegowy II faza 1,50
godz,ratowanie mnie po porodzie + szycie ok 2,5 godz.,w tym czasie
męża nie informowano co sie dzieje, ponad godzinę po porodzie nie
pokazano mu dziecka. Miałam krwotok, dziecko wylew, zastosowano
zabieg Kristellera ale wg dokumentacji poród sn z niewielkim
wspomaganiem oxy, a utrata 1 l krwi, pęknięta szyjka macicy,pochwa/
to akurat jest w dokumentacji/, leki p. wstrząsowe,
przeciwkrwotoczne i hektolitry płynów z oxy dożylnie po porodzie to
tak dla sportu żeby ranna zmiana się nie nudziła, to poprostu
naturalne następstwa porodu. Sama jestem z branży medycznej, wiem
jak działa ta machina, nic im nie udowodnisz, będą się nawzajem kryć
i tylko stracisz sporo nerwów, jedyne co możesz to opisać to na
stronie "znany lekarz" perosnalnie jezeli znasz nazwiska tych
osób.Powodzenia.
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Ryzyko porodu naturalnego
- pęknięte krocze
- pęknięta macica
- pęknięta szyjka macicy
- żle gojące się krocze
- krwotok ( ewentualne usunięcie macicy)
- depresja, strach przed kolejnym porodem
- niechęć do stosunków (stosunki bolesne)
- wylew krwi do mózgu
- hemoroidy odbytu
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: drugi poród po pekniętej szyjce-ewulka4
taki wątek już był.
Prosze bardzo oto on:
• Pęknięta szyjka macicy!
mariolka11 01.08.06, 01:28 + odpowiedz
Mam 26 lat.2lata temu miałam straszny poród.Ból przez 16 godzin nie
przestający nawet na 5 min.Ale było minęło.W czasie porodu pękła mi szyjka
macicy.Była ona zszyta ale po 6 tyg.kontroli okazało się że szwy puściły i
wygląda tak jakby wogóle nie była zszyta i jest całkowicie rozwalona.Czy ktoś
miał taki przypadek?Czy będzie to przeszkadzało w następnej ciąży?I czy będę
mogła rodzić naturalnie?
• Re: Pęknięta szyjka macicy!
jurgitta 14.08.06, 12:13 + odpowiedz
up
• Re: Pęknięta szyjka macicy!
malgosiek2 14.08.06, 12:21 + odpowiedz
Mogą zdarzyć się dwie sytuacje.
Jedna to szyjka może nie "trzymać"przy następnej ciąży i może sie to wiązać z
wcześniejszym jej skracaniem i rozwarciem.
Albo też tak moze być iż blizny powstałe na szyjce będą ją trzymać,ale nie
będzie się szyjka rozwierać w czasie porodu i będzie to wskazanie do c.c.
Pzdr.Gosia
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: 6 t po porodzie - pękłam:(((((
6 t po porodzie - pękłam:((((( wcześniej poszły mi 3 szwy, ale ogólnie było znośnośnie, myślałam, że to
koniec atrakcji, a tu... Ciągle jeszcze boli mnie krocze do tego stopnia, że
nie czułam jak pękałam...Dziwiła mnie tylko świeża krew na podpasce Rana nie
jest głęboka, ale widok makabryczny. Niech już tak zostanie, niech już lekarze
nie zbliżają się do mnie...
Poród na oksytocynie (dosłownie wlewała się we mnie a nie kapała)przez 10 h
bez znieczulenia, kiedy wyłam jak dręczone zwierzę i nikt się nie zlitował,
pęknięta szyjka macicy, pęknięta pochwa, cięcie krocza... Krwotok z żylaków
warg sromowych i żylaki odbytu, które wyszły mi w trakcie parcia ((Poród śni
mi się w nocy i zrywam się z krzykiem, nie wiem, czy kiedykolwiek zapomnę o
tym bólu... Każda wizyta w toalecie to znów ból i krew. A teraz to...
Przepraszam, że tu piszę, ale nie mam się komu wyżalić, bo zaciągną mnie do
lekarza... a ja już chcę, by dano mi święty spokój...Tak żałuję, że dałam się
wrobić w psn...Przepraszam, że tu...
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: pęknięta szyjka macicy
pęknięta szyjka macicy Jakis czas temu byłam i gina i stwierdził że mam pęknieta szyjke macicy.
jestem po dwóch porodach, przy pierwszym popękałam bardzo wewnątrz, po drugim
nikty nic takiego nie mówił i szycie miałam tylko na zewnątrz. i dopiero przy
tej wizycie (rok po porodzie) gin dopatrzył sie że szyjka jest w bardzo złym
stanie, stwierdził nawet, że nie jestem pozszywana po porodzie. czy jest
mozliwe coś takiego?
powiedział ze powinnam miec zrobioną plastykę szyjki. ale teraz widzę ze nie
bardzo się kwapi to tego zabiegu. czy jest to konieczne przy tym co on
stwierdził? co daje plastyka szyjki?
dodam że cierpię ciagle na jakieś stany zapalne i grzybice (zaczęło sie w
czasie ciąży i po porodzie nie mogę sie doleczyc), czy moze to miec związek
ze steanem tej szyjki?
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: pęknieta szyjka macicy a kolejna ciąża
pęknieta szyjka macicy a kolejna ciąża przy pierwszym porodzie pękła mi szyjka macicy w dwóch miejscach. Niestety
nie zostało to zszyte, ale mój lekarz twierdził, że nie będzie to miało
wpływu na kolejną ciążę. Dodatkowo na szyjce zrobila mi się duża i
powięszająca się nadżerka. Po jej usunięciu lekarka stwierdziła, że pęknięcia
są bardzo duże i powinnam wstrzymać się z zajściem w drugą ciążę. Sugerowała
zabieg zszycia szyjki przeprowadzany w szpitalu. Mój synek ma już póltora
roku, chcielibyśmy postarać się o drugie dziecko.
Chciałabym prosić o odpowiedź, czy przy pękniętej szyjce macicy istnieje
ryzyko utraty kolejnej ciązy? CZy rzeczywiście da się to zszyć po takim
długim czasie, kiedy rany już się zabliźniły??? Czy powinnam poddać się
takiemu zabiegowi? Czy możemy już teraz starać się o dziecko czy jest to zbyt
niebezpieczne?
Pozdrawiam serdecznie
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: peknieta szyjka macicy
peknieta szyjka macicy Witam,
na ostatniej wizycie u ginekologa, lekarz powiedzial mi ze mialam popekana
szyjke macicy w czasie porodu, w dodatku "niezbyt ladnie zeszyta". Chcialabym
sie dowiedziec czy to moze sie odbic podczas nastepnej ciazy, czy moge miec
jakies problemy z tym zwiazane i czy zly wynik cytologii (3 gr.) moze byc tym
spowodowany.
Dziekuje z gory za odpowiedzi.
Kasia
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: co robić - pomocy?
no cóż... słabo znam się na kompie jak widać:P Przekopiowałam sobie najpierw,
żeby Wam opisać w czym rzecz- po prostu przeczytałam wypowiedź tej dziewczyny i
miałam wrażenie, że czytam o sobie. Trudny poród - m. in. pęknięta szyjka
macicy, pęknięta pochwa rozejście spojenia łonowego. Nie chciał. Mam się za to
winić? Jest kochającym mężczyzną, no ale...:( Argumentacja - nie chciał
skrzywdzić (w jakikolwiek sposób ani mnie ani dziecka)Choć prtzyznam się, że
mnie rezygnacja sporo kosztowała. Planowaliśmy dziecko za kilka miesięcy -
miałam najpierw dokończyć parę spraw w pracy. Nie udało sie. Karmię w nocy to
znaczy np. o 21, 22, 23, a póżniej dopiero o 4, 5, 6... bardzo różnie czytałam,
że max odstęp wynosi 6 h - u nas czasem jest to więcej, czasem mniej. Ze względu
na pękniętą szyjkę powinnam odczekać. Przykro mi, że opowieść jest taka trudna
do uwierzenia. jestem 2 miesiące po porodzie - wg lekarza mogę już podjąć próby
wpółżycia
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Jak wyglądał u Was powrót ze szpitala do domu.
wiecie, ja to miałam chyba jakieś szczęście, nie dość że w ostatniej chwili
lekarze zauważyli że mój synek odwodnił sie i przez to stracił przytomność i w
jakiś tam sposób go uratowali, to do tego tak mnie nacięli, że mogłabym chyba
cały fortepian sobie włożyć ( pęknięta szyjka macicy (3 szwy) i 5 szwów na
kroczu, to pomimo wszystko jakiegos strasznego bólu nie czułam, bałam sie tylko
czy nie będzie mnie ta rana bolała podczas wypróżniania sie, ale jakoś sobie
dałam radę, natomiast ogromny dyskomfort czułam w momencie gdy ta rana goiła
sie i strasznie mnie "tam" swędziało, drapałam sie jakbym miała za
przeproszeniem owsiki w tyłku
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Cesarka na życzenie
Cesarka na zyczenie - jestem za.Przeszlam dwa porody sn i bylo strasznie ,nawet
teraz po 23 latach.2-krotnie peknieta szyjka macicy,dwa razy ciete
krocze.Koszmar i okaleczenie kobiety.Bardzo czesto jest to przyczyna oslabienia
miesni krocza ,w konsekfencji obnizanie sie /tzw.wypadanie macicy/Mowie tu o
latach pozniejszych/50-70/ale w tym wieku ,to tez kobieta.Owszem ,sa kobiety
dla ktorych porod to bulka z maslem i te nich sobie rodza silami natury .
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: pytanie do mam które mialy pękniętą szyjkę macicy
pytanie do mam które mialy pękniętą szyjkę macicy podczas porodu. Czy ten fakt mial u Was wplyw na możliwość zajścia w drugą
ciąże? Wyczytalam gdzieś że pęknięta szyjka macicy podczas porodu może być
przyczyną nieplodności. Jakie są wasze doświadczenia - czy mialyście jakieś
problemy z zajściem w drugą ciąże???
Pozdrawiam
Katarzyna
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Poród SN a CC
Rodzilam na oba sposoby.
Wady SN:
-krocze i tereny intymne przez dlugi czas sprawiaja problem:
naciecie, szwy, kosc ogonowa, peknieta szyjka macicy.
- zmeczenie porodem
- ryzyko dla dziecka:niedotlenienie,urazy okoloporodowe.
-oraz maloromantyczne i estetyczne sytuacje na lozku porodowym.
- ryzyko dla matki: komplikacje,krwotoki,pogorszenie wady wzroku.
Zalety SN:
- ekstaza narodzin iwspomnienie takiego powera,ze Pudzian moze sie
schowac!
- lepszy trening izahartowanie dla dziecka zanim wkroczy w swiat
pozawodny:masaz pluc, pozytywny stres.
- informacja dla ciala kobiety: dziecko urodzone, czas na opieke:
latwiej o pokarm, wydzielanie hormonow,obkurczanie macicy.
Wady CC:
- operacja nie proces fizjologiczny,czyli nie ma informacji dla
orgaizmu,jest szoki wszystko przychodzi pozniej.
- przeciete 7 powlok brzusznych piechota nie chodzi.rana boli jakis
czas,brzuch masakra i miesnie do rehabilitacji.
- czasowe inwalidztwo,nic nie dzwigac, daleko nie chodzic.
- dziecko wyjete w jednej sekundzie ze srodowiska macicy przezywa
traume i wiecej wysilku wlozy w adaptacje.
Zalety CC:
- dziecko,szczegolnie duze nie nabawi sie urazow typu zwichniety
obojczyk.
- krocze bez szwanku.
- porod nie meczacy fizycznie i bezbolesny w trakcie.
Pozdrowionka!
-
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: dwurożna macica a poród
Hej dziewczyny! Ja też mam dwurożną. Mam 11 córkę, którą urodziłam
naturalnie po 9 miesiącach leżenia plackiem Poród miałam krótki
chociaż dosyć ciężki.(peknięta szyjka macicy). Za miesiąc rodzę
drugą córkę i mam nadzieję, jak poprzednio naturalnie,
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Pęknieta szyjka macicy a kolejny poród
Pęknieta szyjka macicy a kolejny poród Podobno o tym juz było, ale nei moge tego wątku znaleźć. Prosze o opinie mamy, kótre rodzily kolejne dziecko po pęiknięciu szyjki macicy przy poprzednim porodzie. Jak ten fakt wpływa na przebieg kolejnego porodu? Czy sa klopoty z rozwieraniem się szyjki, czy ból jest większy i czy jest gorzej, czy raczej nie ma to wpływu na nic? Boję się bólu, bo okrponie się nacierpialam przy dóch poprzednich porodach.
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: PĘKNIĘTA SZYJKA MACICY- co znaczy w 7 miesiącu ciąży
PĘKNIĘTA SZYJKA MACICY- co znaczy w 7 miesiącu ciąży cześć!!!
chciałam się dowiedzieć coś na temat pękniętej szyjki macicy a ciąży i tego co możę mi grozić przy porodzie. Jestem lekko przerażona tą wiadomością. Jeśli miałyście taki problem proszę o wiadomość bym mogła się uspokoić lub coś na to zaradzić w miarę wcześnie. Pozdrowienia dla wszystkich brzusiów. Bea
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Stara mama
ja też się balam że porod będzie trudny ,bo tyle lat przerwy pierwsz 11godzin
pęknięta szyjka macicy ,szycie pod narkozą i jeszcze zostawiony tampon w szyjce
macicy który nosilam przez miesiąc, a drugi porod 5 godz bez problemów chociaz
dziecko większe , nie ma reguly i położne na porodówce powiedzialy ze drugi
łatwiejszy chociaż po tylu latach ,glowa do gory
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Poród w szpitalu Św Zofii w Warszawie
Byłam na wizycie u p. Marysi, miła, uśmiechnięta i jak wysłuchała historii z
mojego poprzedniego porodu to za głowę się złapała, że po takim horrorze wyszłam
"tylko" z pękniętą szyjką macicy, o czym dowiedziałam się od innego lekarza pół
roku po porodzie, bo nikt nie raczył mnie nawet poinformować. Mam nadzieję że
teraz poród w sali 1 osobowej, z wanną i mężem i ze swoją położną będzie
wyglądał inaczej
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: FAKTY TVN, Żelazna,zwlekaja z cc..prawda!!!
Pierwszy raz wypowiadam sie na temat w/w szpitala, pierwsze swoje dziecko
rodziłam włśnie tam 12 lat temu, akcja porodowa w trakcie lecz nie
postepowała,wymeczono mnie do tego stopnia że nie miałam już siły nawet przeć:
((, dziecko urodziło sie zdrowe aczkolwiek z objawami niedotlenienia, na całe
szczęscie wszystko jest ok-ale sam poród tam wspominam jako jeden wielki
koszmar, ciachnieto mnie tak że myślałam że mam trzeci pośladek ( .Dodam już
tylko na marginesie ze byłam młodziutka i nie zdawałam sobie z niczego sprawy,
no ale to było 12 lat temu, co niemniej nie zmienia faktu iż uraz pozostał mi
tak głęboki-że dopiero teraz jestem ponownie w ciaży
Po porodzie nie dość że głęboki uraz to jeszcze pęknieta szyjka macicy (
To na tyle...bo mineło już sporo czasu, i nie mam zamairu tam rodzić ponownie.
Pozdrawiam!
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22678
"Porozmawiajmy o chemioterapii..."
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: drugie dziecko
Mam podobny problem. W pierwszą ciąże zaszłam w wieku 30 lat bez żadnych
problemów, a teraz jest inaczej. Mam obecnie 33 lata i od 5 miesięcy
bezskutecznie stram się zajść w ciaże. Właśnie jestem na etapie łapania doła i
szukania przyczyn - może to nadżerka, pęknięta szyjka macicy, może stres. Sama
nie wiem. Lekarz mi powiedział że jeśli w ciągu kilku miesięcy się nie uda to
trzeba będzie zrobić badania bardziej szczegółowe. Radziłabym Ci to samo - bo
jeśli jest jakaś przyczyna to lepiej poznać ją wcześniej niż znowu się
stresować kolejnym niepowodzeniem.
Pozdrawiam
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Sierpniówki- napiszcie jak sobie radzicie?!
Witajcie. Właśnie wróciliśmy do domu ze szpitala - Jaś urodził się 3 września o godz. 2.05. Ma 58 cm, ważył 4140, dostał 10 punktów. Poród trwał 12 godzin i był ciężki i ryzykowny. Niewiele brakowało, a skończyłby się cesarką, ale udało mi się urodzić fizjologicznie. Choć ja wyglądam jak po ataku bombowym (pęknięta szyjka macicy, wylewy w oczach i na twarzy), Jaś jest ślicznym i silnym chłopakiem. Steroryzował nie tylko mnie, ale i wszystkie położne. Opieka w szpitalu (na Karowej) pierwszorzędna - nie mogę na nic narzekać.
Ostatnio odzywałam się 1.09, gdy jechałam tam na KTG. Wtedy zatrzymano mnie w szpitalu z powodu nadciśnienia i już nie mogłam się do was odezwać.
Teraz, podobnie jak AnetaLelonek, mamy z Jasiem problem z karmieniem - ja mam niewiele pokarmu, a on jeszcze mniej cierpliwości do ssania. Musieliśmy go w szpitalu dokarmiać. Nadal nie jest dobrze ale już 2 razy udało mi się go nakarmić tylko własnym pokarmem. Działa częste przystawianie, herbatka, a w międzyczasie intensywne używanie laktatora - co mnie właśnie czeka, więc pędzę, zanim mój skarb się rozwrzeszczy. Trzymajcie się i dzięki za wsparcie
Zuza i Jaś
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: jak przeżyłaś swój poród
Witam ! Mój poród wspominam do dziś , choc minęły dwa lata z dreszczem wstrętu
i przerażenia. Krótko mówiąc :
lekarz - 120 kilo , sadysta i brutal
położne , które się ze mnie śmiały i o niczym nie informowały
przyspieszanie na siłę porodu / masaże szyjki macicy przez sadystę /
rezultat :
krwotok , pęknięta szyjka macicy , łyżeczkowanie bez znieczulenia , dziecka na
brzuch nie dostałam / komentarz położnej : "za zimno " ./
Jedyne na co nie narzekam to opieka na odziele położniczym .
Zszyto mnie nićmi , na które miałam uczulenie - siedzieć nie mogłam przez
miesiąc .
Traumę będę mieć chyba do końca życia .
Pozdrawiam . Lizbetka
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Mamy w jakim wieku jesteście,że tak panikujecie??
Nika zgadzam się z Tobą całkowicie !
Drażni mnie i przeraża gdy maam zdrowych dzieci zaczyna panikować bo :
1 zrobił się na policzku liszaj / niestety nie byłam go w stanie zobaczyć tak
jest mały /
2dzieck0o zrobiło dziś 2 kupy a normalnie robi jedną
3 w dodatku była ZIELONA
4dziecko chce się napić wody ale nie dostanie bo dziadkowie nie mają wody Zywiec
a inna mu na pewno zaszkodzi
5 czteromiesięczne dziecko nie jest w stanie trzymać prosto głowy bo od
urodzenia jest trzymane w pozycji idealnie poziomej - inna pozycja / półleżąca /
może mu osłabić kręgosłup
To tylko wyniki dzisiejszej Wigilii i spotkania z mamą panikarą .
Martwić się i troszczyć o swoje dziecko to jedno a przesadzać to drugie . Każda
przesada jest szkodliwa . Nikt tu nikogo nie namawia do przesadnej bezstroski a
jedynie do odrobiny zdrowego rozsądku .
Nie każde kaszlnięcie oznacza chorobę , nie każde ulanie refluks , a brzydka
kupa robaki czy każda krosta to alergia
. Że nie wspomnę o nagminnym stwierdzaniu podwyższonego i obniżonego napięcia
mięśniowego , nieszczęsnej alergii / moje dziecko ma 2 krosty - co robić ? /, no
i modnych ostatnio pasożytów , czy grzybicy przewodu pokarmowego .
Ja również miałam ciężki poród / 24 h + krwotok i pęknięta szyjka macicy / ,
moje dziecko jest wyczekane / / Asia urodziła się po 6 latach związku / , Asia
często choruje , słabo rośnie i nie przybiera na wadze , ale staram się
podchodzić do tego wszystkiego z lekkim dystansem . I odrobiną zdrowego rozsądku .
Pozdrawiam . Lizbetka
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Czy któras urodziła naturalnie dziecko ok. 4 300?
mo ja MAlutka wazyla 4600, pierwsza jest . 10 minut parcia, troche skorczy przez
3 godziny przed, 2 tygodnie po temrinie, przebity pecherz plodowy, masaz macicy
i kroplowka z oksy.nie bylo najgorzej. aha, no inaciete krocze, peknieta szyjka
macicy.
pierwszy t ygdzien po makabra, teraz jest Ok (3tygodnie po)
powodzenia
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Peknieta szyjka macicy
Peknieta szyjka macicy Witam,
jestem trzy lata po porodzie i dopiero nie dawno przy wizycie u lekarza
dowiedzialam sie ze, mialam peknieta szyjke macicy, chcialam zasiegnac
informacji, czy moze to byc problem przy kolejnej ciazy.
Pozdrawiam
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: nie ból straszny, ale ubezwłasnowolnienie
Piękne słowa, Twoj post na prawdę warto by było porozwieszać we wszystkich
szpitalach. Ja swój poród wspominam jak horror Gdy dziecko się zaklinowało i
spadało mu tętno, lekarze kłócili się
z położnymi że nie ma sensu robić cesarki bo i tak urodze. Czułam się jak
przedmiot, którym się pomiata, brak życzliwości dla cierpiącej kobiety. W końcu
jak już nie mogłam wytrzymać jeden z lekarzy rzucił mi się najpierw łokciami na
brzuch, potem całym ciałem i na siłę wyciskał malutką, darli sie na mnie że nie
współpracuję, że nie umiem przeć a ja już nie miałam siły i czułam jak mdleję
To była trauma, a z 8 osób stało nade mną i nie wiedzieli co robić, mówili o
mnie bezosobowo jak o rzeczy, nikt słowem mnie nie poinformował z rozmów lekarzy
między sobą musiałam się domyślać co się dzieje... przedawkowali oksytocyce,
podali mi antybiotyk na który jestem uczulona, 10 godzin przed porodem przebili
pęcherz bez mojej zgody, czułam tylko jak lekarz wkłada mi igłe i każe się nie
ruszać,
potem nacięli nie informując mnie nawet o tym...A tak w ogóle to byłam rzucona
na łóżko porodowe na 12 godzin bez możliwości przekręcenia się na bok. Po tym
feralnym porodzie została mi pamiątka - pęknięta szyjka macicy o czym
dowiedziałam się rok później, gdy inny lekarz po badaniu powiedział że powinien
być zaraz założony jakiś opatrunek i wygładzona szyjka czy coś takiego.
Teraz w drugiej ciąży po 6 latach umówiłam się z położną do porodu, po
wysłuchaniu całej tej historii była w szoku, biorąc pod uwagę że i ja i mała
byłyśmy zdrowe, nikt na siłę nie musiał wywoływać porodu tylko dlatego że
odszedł mi czop śluzowy. Mam nadzieję tylko że teraz urodzę w godnych warunkach
z mężem i przemiłą położną, w atmosferze innej niż 6 lat temu, w pozycjach które
sama wybiorę. Wiem już o co mam walczyć, a w zasadzie to wybrałam tym razem
szpital na Żelaznej więc raczej wg słów mojej położnej nie muszę już walczyć o
godne traktowanie.
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: wypis po łacinie - co to znaczy?
"Kontrola i szycie szyjki macicy. Nacięcie i szycie krocza." A ta
pęknięta szyjka macicy pewnie mocno pokrwawiła, bo Hemofer to lek
mający podnieść poziom hemoglobiny - czyli żelazo. Życzę, żeby
szybko zadziałał :)
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: masaz szyjki macicy-przyspieszenie porodu
w Niemczech nie robi sie tego typu praktyk.Efektem moze byc peknieta szyjka macicy.
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Pęknięcie szyjki macicy a ciąża
Pęknięta szyjka macicy podczas porodu 4 lata temu,teraz następna ciąża,
w 19 tygodniu szew, leki, 28 tygodniu pessar, dalej leki, obecnie 30 tydzień
.Pozdrawiam
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia?
Witam
Rodziłam w szpitalu brudnowskim wrześniu. Pierwszy raz o tym pisze, ale
naprawdę przestrzegam was przed tytm szpitalem. Poród wspominam jako koszmar,
do dziś dzień śni mi się, a jak ktoś się spyta jak wspomniam poród wybucham
płaczem. Nwet nie wiem jak to opisać. Położna, która była przy moim porodzi
miała krótki blond włosy. Była bardzo nisympatyczna, krzyczała na mnie,
Oszukiwała. Na siłę robiła masaż szyjki, wreszcie jak już zrobiła swoje
rozwarcie na 10 cm, stwierdziła że dziecko nie zeszło do kanału i że mam
czekać, miałam już parte. Niestety dziecko nie schodziło i tak z 2 godz. Ja
mdlałam mąż podawał mi tlen. O znieczuleniu mogłam tylko pomażyć, błagałam o
nie. Położna mówiła dobrze damy znieczulenie ale nie teraz i tak do końca. Jak
już dziecko nie schodziło nadal zaczęli je ze mnie wyciskać kładąc mi się z
całej siły na brzuchu, to był koszmar. Efektem tego była pęknięta szyjka macicy
( miałam ją całą szytą) oraz oczywiście cięcie wykonane tak, że ciągnęło się
jeszcze na udo. Nadomiar tego do sali ciągle wchodzili studenci i to całe
grupki, na moje żądanie że nie życze sobie pani doktor odpowiedziała:
Zdecydowała się Pani tu rodzić to nie ma Pani wyjścia. I tak pełno studentów
patrzyło się na przeżywany przezewmnie koszmar jak na jakieś super zjawiko.
Jedynym ratunkiem był mój mąż który ciągle krzyczał i wyprawszał ich, zamykał
drzwi a oni ciągle wracali. To był najgorzy dzień w moim życiu, zostałam
zgwałcona umysłowo i na dziś dzień jestem innym człowiekim. Jak tylko przypomnę
sobie " mój poród na brudnowskim" ogarnia mnie płacz, wściekłość, nigdy w
życiu". Ciężko opisać jak to wyglądało dokładnie ale na dzień dzisiejszy
wolałabym rodziś wszędzie nawqet w autobusie a do szpitala brudnowskiego bym
nie weszła.
Mimo tego wszystkiego córa miała 10pkt i jest super.
Życzę ci wszystkiego najlepszego i przede wszystkim trafnego wyboru.
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Błąd.
A powiedzcie mi kochane czy taka pęknięta szyjka macicy jest zagrożeniem dla
następnej ciąży? Czy następna ciąża będzie przebiegać prawidłowo? Czy nie
będzie konieczności leżenia w szpitalu?
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Czy 90% porodów to koszmary??!!
U mnie były dwa różne porody:pierwszy szybki ale z pękniętą szyjką macicy i
rozerwanym kroczem-ból przez miesiąc po porodzie.Drugi jeszcze szybszy-bez
nacięcia krocza,bez zszywania.Z porodówki sama poszłam na salę,nie bolało
nic-jak bym nie rodziła.
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: A jak było u was z ciążą i porodem?
Ciąża planowana, ale trudna. Pierwszy trymestr: wrak człowieka. Spałam i
wymiotowalam. Drugi trymestr: przedwczene skurcze w 20 tc. Zwolnienie i nakaz
oszczędzania sie. Nie popadałam w paranoje, kupilismy mieszkanie,
przeprowadzilismy sie. Z perspektywy czasu myslę, że może jednak trzeba było
nie brac tyle na siebie, tylko wypoczywać jak kazali. W 26 tc trafiłam do
szpitala. Kolka nerkowa, zapalenie nerek, które tak były ściśnięte przez
macicę, że chcieli mi rurki do moczowodów wkładać. Zapalenie doprowadziło do
skrócenia szyjki macicy. Skurcze. Pobyt w szpitalu - koszmar, szkoła życia,
koszmar. Ale jeden plus: jak jechałam rodzić to w ogóle się nie bałam szpitala,
bo "taaaki bagaż doświadczen miałam" ;) Po wpisie leżenie i fenoterol. Nudy. 3
mies. truptania po mieszkaniu, leżenia. A sierpien i wrzesien były piekne. Po
36 tc odstawienie fenoterolu i niecierpliwe oczekiwanie na synka, który
pzrecież miał urodzić się przedwcześnie... Tak... w 41 tc go wyparłam! ;)
Koncowka ciąży... ledwie chodziłam, sikałam po 50 razy dziennie, z nerkami
musiałam po 3 l wody pić. Do dzisiaj mi zostało i piję jak smok ;)
Chciałam mieć ZZO. Udało się, ale do 3 cm musiałam się wymęczyć (darłam się na
całą porodówkę, a inne rodzące patrzyły się na mnie z pzrerażeniem, ale miałam
to gdzies i darłam się dalej). 45 min. po podaniu zniczulenia miałam 10 cm i
kazali przeć. 30 min. nadludzkiego wysiłku, ale przynajmniej bez bólu :)
Pęknięta szyjka macicy, krocze ciachnęli na 6 szwów. ZZO zaoszczędziło mi bólu
z tym związanego...
Hehehehe :)))
Po porodzie, gdy już sobie na sali poleżeliśmy z Kubusiem w towarzystwie męża
(był ze mna od początku do konca)chcięli nas przenieść na oddział noworodkowy.
A ja jak ta fryga, hop z łóżka, za tobołki i na korytarz. Położna w szoku "czy
oby pani nie zemdleje?", a ja zdziwiona, o czym tak kobieta mówi? Wylegam na
korytarz, a tu toczą się wózki ze zbolałymi świeżo upieczonymi matkami.
Dziewczyny ledwie siedzą, jakos tak na boku. I to mnie cholernie dziwi. Zeszłam
sobie na dział noworodkowy, poskakałam po łóżku. Kuba spał. A o godz. 12 (Kuba
urodził się o 4.30)... znieczulenie odeszło! Ło matko! Poczułam całą swą istote
między nogami i jeszcze tak czułam pzrez następne 10 dni... Połóg... brr...
W szpitalu zaczęły się moje problemy z karmieniem, położne jak mantre
powtarzały "przystawiać, przystawiać, przystawiać...", ale Kuba mnie gryzł aż
do krwi. Załamałam się. Tak samo było po powrocie do domu. Karmienie nie
wychodziło. Miałam wyrzyty sumienia czule pielęgnowane przez położna z poradni
laktacyjnej i pediatrę rodzinną, która przekonywała mnie, że karmic piersią
jest cudownie, bo jej córka karmiła 2 lata :O
Moja przyjażń z laktatorem trwała 3 mies. Wisiałam na nim co 2 godziny! W nocy
tez! Wreszcie nie wytrzymałam i zatrzymałam laktację, a Kuba pzreszedł na
modyfikowane :) Nie kryję, że miałam wyrzuty sumienia, a nawet myśli, że "robię
dziecku krzywdę"... szczególnie, gdy doradziły mi panie z forum Karmienie
piersią...
Tyle o mnie :) Miało być krotko, a wyszło małe opowiadanie :)
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
Temat: Pytania o poród naturalny
atlantis75 napisała:
> Witam dziewczyny :)
> Jestem dopiero w 19 tc, ale już myślę o porodzie i boję się, czy sobie
poradzę
> z
> tym wszystkim. Takie normalne obawy i lęki. Wiadomo o co chodzi.
> Chciałabym poznać wasze opinie na temat porodu naturalnego:
> 1. Dlaczego żałujecie (lub nie), że rodziłyście naturalnie?
odp: oczywiscie, ze nie załuje, było by mi bardzo dziwnie i jakos tak chyba
przykro, ze tego nie przeżyłam. W końcu to wspaniałe przeżycie:-)!
> 2. Który etap porodu był najcięższy (wyczerpujący, bolesny)?
Odp: chyba 3 czyli samo urodzenie dziecka, ponieważ moja córcia nie barzdo
chciała na swiat i nieobsuneła sie do kanału rodnego, wiec było ciężko( lekarz
myslał juz awet o cięciu), ale w końcu sie udało!:-)
> 3. Czy towarzyszyli wam podczas porodu partnerzy (jaka była ich rola)?
odp: Ja rodziłam z moją mama i jej obeznośc uważam za niezastąpioną. Czułam sie
pewniej. W pierwszym etapie porodu rozmawiałayśmy sobie o takich "lekkich"
rzezczach i niemyślałam tak o skurczach. Myśle ,żę np. mama, która sama to
przeżyła lepiej pomoze Ci podczas porodu niż mąż ( który moze np zemdlec i nim
lekarze beda musieli sie zajmowac a nie Toba)
> 4. Co z perspektywy chciałybyście zmienić w przebiegu porodu, żeby wypadł
> lepiej?
Odp: chba nic bo u mnie natura zawiodła troszeczke, ale powiedziaąłbym
lekarzowi, zeby lepiej mnie pozszywał( zszył mnie rozpuszczalnymi nićmi które
zrozeszył mi sie po 4 dniach( a ciecie było bardzo mocne i peknieta szyjka
macicy) i przez to paprało mi sie praiw 2 miesiace- to było koszmar)
> 5. Co was zaskoczyło w porodzie (coś czego się np. nie spodziewałyście)?
odp: najbardziej bałam sie momentu wyjścia dziecka na świat (ze to bedzie
najbardziej bolaąło jak dziecko bedzie sie przeciskac) a okazało sie ze tego
wogóle nie czuć. Bolą tylko skurcze.
6. Co poradziłybyście kobiecie, która ma rodzić pierwszy raz?
odp: żeby opłaciła położna ,zeby dobrze sie zajmowała nią po porodzie ( nie
zmuszała np. do szybkiego wstawania, jak kobieta czuje ze nie moze). U mnie tak
było i przy pruubie pierwszego wstania zemdlałam.
a po 2 to zeby sie nie bała bo mimo wszystko to da sie przezyc:-)
> 7. Jak realnie wygląda okres połogowy?
u mnie bardzo było okropnie.Krwawiłam i bolało mnie krocze 2 miesiące. Poza tym
byłam bardzo osłabiona do tego dochodza nowe obowiazki zwiazane z dzieckiem.
Jak poszłam do ginekologa okazała sie ze przez to ze śluzówka pochwy była źle
zszyta zrobiły sie polipy i musiaąłm 10 razy chodzic na wysuszanie ich.
To wszystko co napisalam wygląda strasznie, nie miałąm na celu straszyc Cie.
Wrecz przeciewnie chce Ci powiedzieć, ze to wszystko sie przezyje i szybko
zapomni. Ja akurat mialam takie doświadczenia.
Życze Ci spokojnej ciąży i szcześliwego rozwiązania:-)
Pozdrawiam Maja i Amelaka
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19979845
> >
Przeglądaj więcej odpowiedzi z tematu
|
|
| Cytat |
Hoc est verum et nihil nisi verum - to jest prawda i nic tylko prawda. Ab ovo usque ad mala - od początku do końca. (od jaj do jabłek). (od jaj do jabłek) Gdy pieniędzy nie staje, honor jest niczym innym, jak chorobą. Jean Baptiste Racine Fale: Fale - woda z grzywą. Regulski Antoni Hic esse et illic simul non possumn - nie mogę być tu i tam jednocześnie.
|
|